Nie ma to jak ułożyć krótkie włosy i założyć po chwili czapkę wiedząc, że trzeba będzie ją zdjąć przy ludziach. Śmiać się, płakać, czy nie ściągać czapki...
...bo założyć muszę. Zawiewa mi zawsze uszy i cierpię męki.
No ale to jest masakra w czystej postaci. Idę np do takiego marketu na dłuższe zakupy i zawsze mam dylemat, czy ocierać strużki potu płynące spod czapki, czy narażać się na spojrzenia zadziwionych ludzi, albo może bardziej właściwe będzie napisanie: narażać ludzi na spotkanie ze mną.
No niby mogłabym wziąć do torby baterię sprzętów potrzebnych do ponownego ułożenia włosów, ale nie przesadzajmy.
Dlatego między innymi nie lubię zimy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz