Dzieci są rozczulające. Piszę to niedługo po tym, jak nastąpiła ta chwila rozczulenia, bo pewnie już za progiem czai się jakaś zadyma z dziećmi w roli głównej. Ale póki co, rozkoszuję się wspomnieniem błogiego ciepła w sercu.
Akcja się zdarzyła podczas wieczornego usypiania mojej córki.
Leżymy sobie i nagle Jagoda mówi:
-Ale z ciebie szczęściara mamo.
-Tak? Dlaczego?
-Bo masz taką kochaną córeczkę.
Ech...jak mi miło.
Naprawdę ze mnie szczęściara...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz